Elżbieta Chojna-Duch
dr. hab. nauk prawnych, była wiceminister finansów
Odp: Zdecydowanie się zgadzam
Ocena musi być odmienna w stosunku do pracowników, przedsiębiorców, firm (transportowych, restauracji, produkcji, handlu, szczególnych jak piekarnie. ale zawsze oznacza to zwiększone koszty, choćby na organizację pracy i księgowość, czyli w efekcie są to wyższe ceny dla konsumentów, czyli inflacja oraz niższe zyski firm); inaczej patrzą na to kierownicy, dyrektorzy w administracji publicznej, jeszcze inaczej wygląda to z perspektywy wypracowanego wzrostu gospodarczego i wpływów budżetowych, które oczywiście będą zmniejszone. Większa wydajność przy mniejszej liczbie dni pracy - niby dlaczego? W urzędzie, sądzie? szpitalu? szkole? Gdy będą obowiązywały różne systemy pracownicze - to z kolei biurokracja, chaos w państwie, potrzeba zatrudnienia nowych pracowników. W Polsce jest 13 dni dni w roku ustawowo wolnych od pracy, niezależnie od 52 weekendów i 116 wolnych. Żle się nie dzieje pracownikom. Może w przyszłości, gdy pracowników zastąpią szerzej maszyny. Ponadto - dla osób opiekujących się osobami niepełnosprawnymi zmniejszyć o jeden dżin, ale kto je wtedy zatrudni? Ponadto, dla młodzieży i nie tylko - praca stanowi element dyscyplinujący, trzyma w psychicznych ryzach, co widzę u studentów. Więc proponowałabym nie tworzyć zamętu nawet z pilotażem, gdy nie ma rzeczywistych pomysłów reformatorskich.
dr Marcin Wojewódka
Radca prawny Wojewódka i Wspólnicy, Instytut Emerytalny
Odp: Zdecydowanie się zgadzam
Pilotaż czterodniowego systemu czasu pracy w administracji publicznej to chyba sabotaż, bo przecież nie dopuszczamy do myśli że wprowadzający ten projekt naprawdę uważają, że jeśli takie rozwiązanie sprawdzi się wśród urzędników to będzie to dobrym argumentem do wprowadzenia tego powszechnie to jest także obejmując przedsiębiorców.
Hubert Izdebski
Profesor w Uniwersytecie SWPS (Wydział Prawa), wieloletni dyrektor Instytutu Nauk o Państwie i Prawie Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Odp: Zdecydowanie się zgadzam
Jak rozumiem, taki program opłacany ze środków Funduszu Pracy powinien być adresowany do - zainteresowanych - przedsiębiorców, a nie do pracodawców sektora publicznego w podmiotach nieprowadzących działalności gospodarczej.